Montaż anteny – od uchwytu po ostatnie złącze
Mamy sprzęt, mamy narzędzia, wiemy, w którą stronę patrzeć – pora brać się do roboty. Zaczynamy od zamontowania uchwytu lub masztu w wybranym miejscu. Najlepsza lokalizacja to taka, w której antena będzie miała jak najmniej przeszkód na linii prostej do nadajnika – czyli jak najwyżej i jak najbardziej „na widoku". Na dachu jednorodzinnego domu sprawdzi się maszt kominowy lub dachowy, w bloku – uchwyt balkonowy lub montaż na ścianie pod dachem (oczywiście po uzyskaniu zgody wspólnoty lub spółdzielni).
Ważna uwaga dotycząca bezpieczeństwa: praca na wysokości to nie żart. Jeśli Twój dach jest stromy, nie masz odpowiedniego zabezpieczenia (szelki, lina) albo po prostu nie czujesz się pewnie na drabinie – nie ryzykuj. Jak podkreślają specjaliści z portali budowlanych, takich jak Castorama czy Leroy Merlin, każda praca na dachu powinna być wykonywana z asekuracją, a w przypadku budynków wielopiętrowych lepiej zlecić to profesjonalnemu monterowi. Koszt takiej usługi to zazwyczaj 150-400 zł w zależności od regionu i stopnia trudności.
Kiedy uchwyt lub maszt jest już solidnie zamocowany (sprawdź poziomnicą, czy stoi prosto !), montujemy antenę. Większość anten combo ma osobne elementy dla VHF i UHF, które łączą się na wspólnym dipolu – wystarczy przykręcić je zgodnie z instrukcją producenta. Następnie podłączamy do anteny kabel koncentryczny za pomocą złącza F. Tutaj ważna rada: koniec kabla odsłoń na długość około 10-12 mm, odegnij oplot (zewnętrzny ekran) do tyłu, zdejmij wewnętrzną izolację na długość 7-8 mm, odsłaniając miedziany rdzeń, i nakręć złącze F. Upewnij się, że oplot nie dotyka rdzenia – zwarcie w tym miejscu to najczęstsza przyczyna problemów z odbiorem, o której mówią technicy z serwisów antenowych.
Kabel prowadź wzdłuż masztu, mocując go opaskami co 30-50 cm, żeby wiatr nim nie szarpał. Jeśli musisz przeprowadzić kabel przez ścianę, użyj przepustu ściennego (kosztuje kilka złotych, a chroni przed wilgocią). Na końcu kabla przy telewizorze zakładasz drugie złącze F i podłączasz do wejścia antenowego oznaczonego jako „ANT IN" lub „RF IN" na telewizorze albo dekoderze DVB-T2.
Ustawienie kierunku i strojenie odbioru
Antena wisi, kabel podłączony – teraz najważniejszy moment: ustawienie anteny w kierunku nadajnika. Jeśli znasz azymut nadajnika z mapy Emitel, użyj kompasu i obróć antenę tak, żeby jej główny element (ten najdłuższy, skierowany do przodu) wskazywał dokładnie w tym kierunku. W okolicach Warszawy, przy korzystaniu z nadajnika na Pałacu Kultury, antena powinna być skierowana mniej więcej w stronę centrum miasta, a przy nadajniku w Raszynie – na południowy zachód.
Po wstępnym ustawieniu włącz telewizor lub dekoder i uruchom automatyczne wyszukiwanie kanałów. Większość współczesnych telewizorów ma wbudowany tuner DVB-T2 z obsługą kodeka HEVC, więc dodatkowy dekoder nie jest potrzebny – chyba że Twój telewizor ma kilka lat i obsługuje tylko starszy standard DVB-T. To łatwo sprawdzić w specyfikacji urządzenia lub po prostu próbując wyszukać kanały – jeśli telewizor ich nie znajduje mimo dobrego sygnału, prawdopodobnie potrzebuje zewnętrznego tunera DVB-T2 HEVC, który kosztuje od 80 do 200 zł.
Podczas strojenia obserwuj wskaźnik siły i jakości sygnału – znajdziesz go w menu telewizora, zwykle w ustawieniach kanałów. Siła sygnału powinna wynosić powyżej 60 %, a jakość (oznaczana czasem jako MER, czyli miara czystości sygnału cyfrowego) powyżej 70 %. Jeśli wartości są niższe, powoli obracaj antenę w małych krokach (po 2-3 stopnie) i obserwuj zmiany na ekranie. Ideałem jest osiągnięcie siły powyżej 75 % i jakości powyżej 85 %. Ten etap wymaga cierpliwości – jak mawiają doświadczeni monterzy z branży, „antena to nie kierownica, kręci się ją milimetrami, nie garściami".
Typowe problemy i jak sobie z nimi radzić
Nawet najlepsza instalacja może napotkać trudności. Oto najczęstsze z nich i sposoby ich rozwiązania:
Suivez - nous